czwartek, 17 stycznia 2013

Grzyb i pleśń w domu a zdrowie dziecka

Nie sama pleśń i grzyb są dla nas szkodliwe, tylko produkty ich przemiany materii, czyli trujące mykotoksyny. Warto o tym pamiętać, podejmując decyzję, czy wyrzucić spleśniałą żywność do kosza. Nie sugerujmy się wielkością pleśni, ponieważ nawet maleńka plamka może być z gatunku tych, które wytwarzają dużo mikotoksyn.
Najwięcej trucizn znajduje się w źle przechowywanych zbożach oraz orzechach arachidowych.
Naukowcy odkryli też, że u krów karmionych spleśniałą paszą mikotoksyny odkładają się w tkankach, a potem trafiają np. do mleka, które pijemy. Pośrednio zjadamy więc pleśń, którą karmiliśmy zwierzęta.
Każdy produkt zaatakowany przez pleśń trzeba wyrzucić w całości. Nie wolno go nawet przeznaczać dla zwierząt, szczególnie hodowlanych.

Pleśnie rozwijają się na martwej materii organicznej, która jest dla nich znakomitą pożywką. Chodząc parkowymi alejami, często widzimy pleśniowe plamki na opadłych, wilgotnych liściach. Wystarczy podmuch wiatru, by mikroskopijne zarodniki uniosły się w powietrze. Jeśli wtargną do organizmu alergika, mogą wywołać napad astmy czy alergiczne grzybicze zapalenie zatok.
Bardzo trudno rozpoznać uczulenie na alergeny grzybów. Testy skórne czy oznaczenie specyficznych przeciwciał  nie zawsze są miarodajne. Znamy już ponad wiele gatunków grzybów silnie alergizujących, a ponadto uczulają różne ich produkty, nie tylko zarodniki. Przy tej ilości alergenów trudno znaleźć winowajcę.


Ponieważ pleśni mają doskonałe układy enzymatyczne, pożywką dla nich mogą być substancje niejadalne dla innych organizmów, nawet niektóre tworzywa sztuczne. Dlatego pleśni często są lokatorami naszych domów. Zwłaszcza tych rzadko wietrzonych, z wadliwą wentylacją, zbyt szczelnymi oknami i sztucznymi wykładzinami na ścianach oraz podłodze.
Jeśli na ścianach spostrzeżemy zacieki, a potem w tych miejscach pojawią się oliwkowe, brązowe czy czarne punkciki, które pomału tworzą coraz większe plamy - to niechybny znak, że zagościły u nas pleśnie. Każda z tych plam jest bowiem kolonią jakiegoś grzyba, który stale produkuje miliony uczulających zarodników.
Grzybnia często rozwija się również w starych drewnianych elementach domów (np. futrynach okiennych), w altankach i domkach działkowych, w stertach gazet czy książek złożonych w wilgotnej piwnicy, w fugach wilgotnych łazienek, a nawet w nie suszonej ścierce do podłóg.

Na szczęście nie jesteśmy bezsilni wobec pleśni w domu. Co możemy zrobić, by się ich ustrzec?
  • Zadbaj o sprawną instalację wentylacyjną i kontroluj jej działanie.
  • Codziennie porządnie wietrz całe mieszkanie.
  • Co roku, najlepiej wiosną wyszoruj porządnie drewniane ściany domków na działce i dobrze je potem osusz. Do wody trzeba dodać detergentów.
  • Jeśli w mieszkaniu często jest wilgotno, bo np. dużo gotujesz, pierzesz - lepiej nie kładź na ścianach tapet czy boazerii.
  • Jeżeli podłogę pokrywa wykładzina typu lenteks, której podłoże stanowią sprasowane włókna roślinne, czyli znakomita pożywka dla pleśni - zerwij ją i zamień np. na terakotę czy impregnowane podłogi drewniane.
  • Wietrz łazienkę jak najczęściej i wycieraj do sucha podłogę oraz ściany. Na rozwój pleśni narażone są zwłaszcza fugi i miejsca, gdzie wanna czy brodzik stykają się ze ścianą.
kliknij po odgrzybianie



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.